sobota, 20 czerwca 2015

" Nasz Bocian "

Pewnego dnia jakoś z rana
Patrząc przez okno ujrzałam bociana.

Stanoł na zielonej  łące 
na jednej nodze jak słomka.

I tak patrzył na zielonej trawie 
żeby znaleźć żabę.

Patrzył w lewo, patrzył w prawo 
kleklocząc przy tym żwawo.

Gdy już jakoś upolował
w mig swe skrzydła rozprostował
i poleciał gdzieś radosny,
a ja czekam do następnej wiosny.



wtorek, 19 maja 2015

wiersze na dzien matki

Czy pamiętasz laurki
pisane małymi rączkami
z wielkim napisem 
Kocham cię mamo.


Skromne buciki z 
polnych kwiatów.
Niebieskie chabry 
z czerwonymi maktami.


Malowane dzieła sztuki
Dziecięce podarunki
Kolorowe wydzieranki 
Na dzień dobry całusy.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

wierszyk " Biedronka"





Kolorowa biedroneczkajest czerwona jak wstążeczka,jej brzuszekjest mięciutki jak kożuszek,czarne kropkisą wielkości jej stopkiKiedy nadchodzi wiosnastaje się radosna.Wskakuje z kwiatka na kwiateki wącha każdy ich płatek.





wiersze " Kwietniowe "






Kwiecień stary pleciuga

same bajdy plecie:
że kotki za płotem
a to... bazie pr
zecież.



Opowiada, że zima
ukryła się w sadzie
i na młode drzewka
czapy śnieżne kładzie.



A toż śliwy i jabłonie
obsypane kwieciem!
A kwiecień - bajłuda
swoje plotki plecie...




piątek, 27 marca 2015

wierz " smutek "


Łza smutku
Po policzku spływa
Gdy myślę
Co się dzieje z światem

Ile głodu , rozpaczy
I żalu
Widać wszędzie 
Gdzie tylko spojrzę

Łza bezsilności
Bo cóż mogą zrobić
Mały człowiek
Wstrasznym wielkim świecie

Lecz wiem że jest
Jednak coś
Co rozproszyć może udemnosci

Zwykły uśmiech
Serdeczny i szczery
Znak radości miłości
I pokoju

Oto co mogę zrobić
Dla mnego człowieka
Podarować mu uśmiech
Który otacza łzy 

poniedziałek, 16 marca 2015

list do matki

    Żyjesz jeszcze, biedna stara matko? 
    I ja żyję. Pozdrowienia ślę. 
    Niechaj sączy się nad twoją chatką 
    To wieczorne światło w sinej mgle.

    Mnie pisano, ze ukrywasz trwogę, 
    Tęsknisz za mną, że cię trapi żal, 
    Że wychodzisz często znów na drogę 
    W swej salopie śmiesznej - patrzeć w dal.


    A gdy siny mrok na wieś się kładzie, 
    Często widzisz, niby blisko tuż, 
    Jak ktoś mi nagle w karczemnej zwadzie 
    Wbił po serce fiński nóż.


    Głupstwo mamo! Spokój nade wszystko. 
    To igraszka tylko sennych mar, 
    Już nie takie ze mnie pijaczysko, 
    Bym bez ciebie gdzieś tam z dala zmarł.


    Po dawnemu łaknę twej pieszczoty 
    I o jednym marzę tylko w snach, 
    Bym czym prędzej od tej złej tęsknoty 
    Znów powrócić pod nasz niski dach.


    Wrócę, wrócę, kiedy w słońca blasku 
    Rozwiosenni się nasz biały sad. 
    Tylko ty już więcej mnie o brzasku 
    Nie budź tak, jak osiem temu lat.


    Nie rusz tego, co się od marzyło, 
    Nie budź tego, co na wieki śpi. 
    Zbyt mnie wcześnie życie doświadczyło. 
    Strata złud i nuda wszystkich dni.


    I modlitwy nie ucz mnie. Bo po co? 
    Co odeszło, już nie wróci, nie. 
    Tyś jedyną łaską i pomocą, 
    Tyś jedyne moje światło w śnie.


    Więc zapomnij już tę swoją trwogę, 
    Przestań tęsknić, porzuć zbędny żal. 
    I nie wychodź tak często na drogę, 
    W swej salopie śmiesznej - patrzeć w dal.

wiersz " Samotność ".


Lubię jak słonko pomału wstaje
Gdy promień jego wtula mnie w poduszkę 
O szóstej rano posłuchać "Dżemu"
Wtedy gdy nigdzie śpieszyć się nie muszę 
Lubię za oknem śpiew wesoły ptaków
Rozmowy ludzi na mojej ulicy
I kiedy cisza zamienia się w hałas
By znów wieczorem zapragnąć ciszy
Lubię swój zeszyt życia otwierać
I zapisywać z przeszłości zdania
Nie wiedząc co mnie czeka dzisiaj
Na pustej kartce stawiać znak zapytania
Lubię pić kawę bez pośpiechu
Najbardziej w kubku z napisem ''mama''
I choć daleko jesteś ode mnie 
To wiem że nie jestem sama.

niedziela, 15 marca 2015

wiersz " Do przyjaciela "



          Jak daleko jest od słowa do słowa!
      A dalej chyba do mocnego jak sosna
      wypełnia się w uśmiechaniu prostych,
      które wiążą jak wstążka rzeki
      powitania, boje nasze dalekie.
      Cóż jest więcej nad gest niewidoczny,
      przerzucony jak zielona struna
      nad miastem huczącym w łunach,
      nad stawania się obłok mroczny?
      Mostek wiotki, taki śpiewny, pomocny.

      I nie grzmiące to nasze witanie,
      nie olbrzymie, ale ręka, gdy dotkniesz,
      jest jak deska dębowa od łez mokra,
      która błyszczy się, tęga i dobra,
      na kołyskę i na trumnę sposobna.
      Ale i krzyż z z niej strugać można, no i kostur,
      co zieloną grzywę liści puści z wiosną.

      Bo się wierzy, że milczenie to śpiewanie,
      a jak śpiewać, to Bóg nas tak śpiewem łączy.
      Jeśli głosy będą jako dech gorący,
      co roztopi dni topory, grób roztuli,
      tośmy dobrze przyjacielu, Boga czuli.

poniedziałek, 9 marca 2015

Wiersz o Aniołku



Dwa aniołki w niebie 
piszą  list do siebie.
Piszą , piszą i ruchają,
ile jeszcze kredek 
po - trze- bu - ją .




Kasza i groch ( Wiersz )



Kipi kasza , kipi groch . 
Lepsza kasza niż ten groch .
Bo po grochu brzuszek boli ,
za to kasza brzuszek goi !



  

Wiersz o Kasztanach



Kasztany , kasztany
w koszyku trzymamy.
W kieszeni nosimy ,
kasztany do zimy .







sobota, 7 marca 2015

Mądry pies




Bardzo chcieliśmy mieć psa .  To było nasze marzenie. Tata nas przekonywał , że to duży 
obowiązek. Jednak ja i moi bracia przekonywaliśmy rodziców , że psy są dobre i pomocne .
- Mamo, prosimy.
- Ty też kiedyś miałaś marzenia.
Zawsze powtarzasz , że trzeba spełniać marzenia .
Mama w końcu uległa naszym proźbą . Następnego dnia kupiliśmy psa.Nazwałam go Burek. Mama nie była zbyt zadowolona z chodzącego psa po mieszkaniu .
- Czy możesz ktoś wyjść z  psem ?
- Już tylko się ubiorę bo na dworze pada śnieg .
- Jak wrócicie ze spaceru nie zapomnijcie wytrzeć  mu łapy , dopiero co umyłam podłogi.
- Dobrze, nie zapomnimy . 
- Gdy wróciliśmy mama usiadła , żeby odpocząć .
Burek poszedł do niej i zaczął szczekać . Mama bardzo się go wystraszyła . Burek ciągle szczekał i lekko zębami ciągnął mamę za spodnie . Nagle mama spostrzegła , że źle położyła żelazko i mogło dojść do nieszczęścia . I rozumiała , że nasz pies zasługuje na medal . Po chwili dodała :
- Ten pies uratował nas przed pożarem .
To bardzo mądry pies.
- Od tej pory mama polubiła psiaka , a my czuliśmy się bezpiecznie.
Tak skończyła się historia małego psa Burka i szczęśliwej rodziny.
           


KONIEC





wierszyk na dobranoc




Gdy śpisz spokojnie
I śnić zaczynasz,
Wiersz ten do Ciebie
Pisze dziewczyna.
Stoję przy oknie
I widzę Ciebie
W falach, obłokach,
Gwiazdach na niebie,
Stoję i myślę
O dniach minionych,
O chwilach pięknych
Z Tobą spędzonych.
Patrzę przez szybę
Na nieba błękit
I widząc Ciebie,
Zaczynam tęsknić.


Z Tobą spędzonych.
Patrzę przez szybę
Na nieba błękit
I widząc Ciebie,Zaczynam tęsknić





POZDRAWIAM  SERDECZNIE  :)