Bardzo chcieliśmy mieć psa . To było nasze marzenie. Tata nas przekonywał , że to duży
obowiązek. Jednak ja i moi bracia przekonywaliśmy rodziców , że psy są dobre i pomocne .
- Mamo, prosimy.
- Ty też kiedyś miałaś marzenia.
Zawsze powtarzasz , że trzeba spełniać marzenia .
Mama w końcu uległa naszym proźbą . Następnego dnia kupiliśmy psa.Nazwałam go Burek. Mama nie była zbyt zadowolona z chodzącego psa po mieszkaniu .
- Czy możesz ktoś wyjść z psem ?
- Już tylko się ubiorę bo na dworze pada śnieg .
- Jak wrócicie ze spaceru nie zapomnijcie wytrzeć mu łapy , dopiero co umyłam podłogi.
- Dobrze, nie zapomnimy .
- Gdy wróciliśmy mama usiadła , żeby odpocząć .
Burek poszedł do niej i zaczął szczekać . Mama bardzo się go wystraszyła . Burek ciągle szczekał i lekko zębami ciągnął mamę za spodnie . Nagle mama spostrzegła , że źle położyła żelazko i mogło dojść do nieszczęścia . I rozumiała , że nasz pies zasługuje na medal . Po chwili dodała :
- Ten pies uratował nas przed pożarem .
To bardzo mądry pies.
- Od tej pory mama polubiła psiaka , a my czuliśmy się bezpiecznie.
Tak skończyła się historia małego psa Burka i szczęśliwej rodziny.
KONIEC